Serce, lód i dyplom
piękne rorschachowe serce z okładki programu
Jeżeli baśń, z całym jej baśniowych charakterem, wrzucimy w codzienność realnego świata, i zrobimy to dobrze, to ta magia, którą tak uwielbiamy, zacznie nagle zwyczajnie przerażać. To stara prawda jest, bo baśnie są w pewnym sensie przerażające, ale fascynują nierealnością. Paweł Wolak dał nam baśń realną, codzienną. Studenci Wydziału Aktorskiego Akademii Sztuk Teatralnych ubrali ją w pełną strachu i obłędu ale znakomitą przy tym oprawę.
Zdjęcie pochodzi z oficjalnego
kadr z serialu
zdjęcie
bardzo stary obrazek
Mówi jeden z bohaterów. Wcześniej jeszcze wyraża dezaprobatę dla wszechotaczających bloków, ale zaraz potem mówi, że w domu wieś. A wiadomo, że wsi spokojna, wsi wesoła…
Jest taka akcja, żeby pisać listy. Albo żeby się spotkać w teatrze na kawie, bo teatr nieczynny. Do odwołania. Siedzą tylko aktorzy i pracownicy i dyrektor też czasem i pełnią dyżury. Żeby rozmawiać, żeby listy pisać, bo jeszcze mają nadzieję na jakieś sensowne rozwiązanie. Bo jeszcze jest w nich jakaś wola, żeby ten teatr istniał. Bo to czego brakuje po drugiej stronie, to moim zdaniem dobra wola, żeby tę sprawę rozwiązać. Bo ona nie jest jakaś prawniczo administracyjnie trudna i skomplikowana, jak się próbują odpowiedzialne strony tłumaczyć. Wszystko da się rozwiązać tylko trochę tej woli trzeba.
źródło:
zdjęcie z