Przejdź do głównej zawartości

List do M.

· 4 min aby przeczytać

Jest taka akcja, żeby pisać listy. Albo żeby się spotkać w teatrze na kawie, bo teatr nieczynny. Do odwołania. Siedzą tylko aktorzy i pracownicy i dyrektor też czasem i pełnią dyżury. Żeby rozmawiać, żeby listy pisać, bo jeszcze mają nadzieję na jakieś sensowne rozwiązanie. Bo jeszcze jest w nich jakaś wola, żeby ten teatr istniał. Bo to czego brakuje po drugiej stronie, to moim zdaniem dobra wola, żeby tę sprawę rozwiązać. Bo ona nie jest jakaś prawniczo administracyjnie trudna i skomplikowana, jak się próbują odpowiedzialne strony tłumaczyć. Wszystko da się rozwiązać tylko trochę tej woli trzeba.

Wstąp do Walhalli

· 5 min aby przeczytać

źródło: https://www.facebook.com/photo?fbid=740920428036862&set=pcb.740924521369786

gdy świat się wali. Ja wczoraj wstąpiłem. Nie żałuję. Tym bardziej, że świat chyba rzeczywiście się wali.

Jakiś czas temu dzwoniłem do Teatru w Legnicy, bo chciałem bardzo kupić bilety na spektakl, których nie dało się kupić w internetach. Bilety udało się kupić, ale wspominam tę rozmowę, bo padło tam bardzo ważne zdanie: 
— wie pan, my teraz szykujemy wodewil proszę pana, duża rzecz. — brzmiało zdanie. 
— Wodewil — pomyślałem — duża rzecz. 
Ta rozmowa w tej historii nie wnosi nic ponad informację, że wiedziałem, że będzie wodewil, jeszcze zanim się na afiszach pojawił. Tak tylko zaznaczam, żeby było jasne.

o Bulbulezarze miałem nie pisać

· 2 min aby przeczytać

zdjęcie z oficjalnej strony teatru

Bo to nienowa rzecz i pewnie kto miał widzieć to widział (prócz mnie), ale tak mnie niesamowicie urzekł dzisiejszy spektakl, że kilka słów mu poświęcę.

Żeby nie było to spektakl jest w zasadzie dla dzieci, ale że ja mam akurat dziecko w takim wieku, to sobie na legalu wchodzę na takie spektakle.

Nieznany Bezimienny u Gryphiusa

· 3 min aby przeczytać

źródło: https://plasterlodzki.pl/bezimienny\-nieznany\-w\-teatrze\-pinokio/

Krótko dzisiaj i na gorąco, bo weekend i maj i piwo i grille, a nie tam teatry jakieś. No ale w teatrze jednak byłem. W Głogowie w dodatku. Lubię, kiedy nie muszę daleko jechać na dobrą sztukę. A sztuka była dobra oj dobra. Odwiedził nas Teatr Pinokio z Łodzi, wraz ze swoim spektaklem Bezimienny / Nieznany. Spektakl grany bardzo kameralnie i mówiąc kameralnie, mam na myśli bardziej kameralnie niż u Modrzejewskiej na strychu. Widownia została wydzielona z głogowskiej sceny, a ta sama już do największych nie należy.

Niespodziewani goście w cyrku Elsynor

· 3 min aby przeczytać

fot. Karol Budrewicz. Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony spektaklu

Dzisiaj krótko o tym, jak jeden szczegół, niezwiązany ze sztuką per se, potrafi zdeterminować postrzeganie spektaklu teatralnego. Z zastrzeżeniem jednakże, że nie chcę generalizować, o może to tylko ja tak mam. Puenta na końcu (jak zwykle i bez tldr;).

Przedstawili mi tatę w Zielonej Górze

· 4 min aby przeczytać

Jakiś czas mnie tu nie było, bo w ogóle mam wątpliwości co tego bloga. Chociaż może tu nie o nie idzie o to, co wobec niego mam, ale bardziej czego nie mam. A nie mam w sumie chęci ani czasu. I to nie jest tak, że doznaję jakoś mniej, tylko jakoś się tym podzielić nie mam czasu. A i Wy, rzesze fanów, miliony internautów, nie piszecie jak kiedyś, nie namawiacie, nie zrzucacie się na patronajtach…

No ale nadarzyła się okazja, co zawsze warto, bo premiera w jednym z teatrów w zasięgu to zawsze warto. Tym bardziej że premiera wygrała z inną ważną dla mnie imprezą, czyli Wyjściem, na którym w tym roku nie byłem, za co Wyjście niniejszym przepraszam. Ale do premiery.

Lubuskie Gusła!

· 2 min aby przeczytać

Byłem w końcu na Gusłach. W Lubuskim teatrze na dużej scenie w drugim, czyli pierwszym rzędzie. Gusła miały premierę w styczniu zeszłego roku i jakoś przez tak przez rok albo mi coś wypadało, albo Lubuskiemu. Nie mogliśmy się jakoś zgrać czasowo. No ale dotarłem, no i nie żałuję, jest się czym pozachwycać.

Drakula w Lubuskim

· 3 min aby przeczytać

zdjęcie pochodzi z profilu FB Teatru Lubuskiego

Mam jeszcze cały czas możliwość legalnie i bez cringe’u chodzić do teatru na spektakle dla dzieci. Możliwość ma prawie osiem lat i teatr również bardzo lubi dlatego też, kiedy zasięgu teatralnym, pojawia się jakiś spektakl dla dzieci, to korzystamy.

Sto procent Gibsona w Gibsonie

· 3 min aby przeczytać

Z ekranizacjami dobrych autorów SF jest zawsze problem. Bo nie dowożą takich emocji jak oryginał, bo świat wygląda inaczej niż w głowie czytelnika, bo trzeba skorzystać z uproszczeń, których fani SF (czyli nerdy głównie) nienawidzą. Sytuacja chyba zaczyna się ostatnio zmieniać, moim zdaniem za sprawą głównie dwóch czynników. Po pierwsze technologia wytwarzania filmów zaczęła dorastać do nawet najbardziej wymagających światów SF, po drugie zmienił się status seriali. Kiedyś duże ekranizacje wchodziły tylko do kin, a film kinowy wymaga trochę więcej uproszczeń (nawet jak już trwa te swoje 4 godziny). Dzisiaj platformy streamingowe mają łatwiej, bo w nawet w zamkniętym serialu, można się skupić na budowaniu spójnego i konsekwentnego świata, a nie tylko na głównych wydarzeniach i pchaniu fabuły. Z drugiej strony, więcej prób ekranizacji oznacza też więcej porażek. To zwykła statystyka.