25-03-2010 (11 niezgody, 3176 re)
Same mądrości
Malaklipsa Jeszcze Młodszy mówi do nas same mądrości. A rzecze tako: oto usiądziesz na dupie wreszcie i weźmiesz się za poważną robotę a zostawisz pierdoły. Uporządkujesz apo,, oraz wrzucisz rzeczy co miały być dawno wrzucone. Zaczniesz pisać kod i będziesz go miał napisany gdyż wiosna idzie a tu burdel wszędzie. Na koniec zajmiesz się sztuką dramatyczną i w końcu ją spiszesz alebowiem po wiośnie przyjdzie jesień potem lato i zima - czy jakoś tak.
Tako rzecze mi Malaklipsa!
11-03-2010 (70 chaosu, 3176 re)
"Treść pojęciowa tego słowa jest dość niewyraźna"
Zdarzyło się wczoraj, że w Trójce puścili piosenkę. I odniosłem wrażenie, które odnosiłem już po wielokroć ale wczoraj odniosłem je ostatecznie. Gdzie Ci tekściarze się uczyli pisać? Czy dzisiaj już nikt nie umie sklecić kilku słów żeby nie walić po uszach banałem większym niż Himalaje?
"Miałem kumpla z piaskownicy
Sprawdzić pragnął się
W listach z legii cudzoziemskiej
Pisał później,że"
Ojejeje - ja też tak umiem:
Koleżanka też nie lepsza
Powiedziała że
Odda dzisiaj się każdemu
No i trochę mnie
Ojejeje.
Śmiem twierdzić ponadto, iż w moim utworze jest więcej głębi niż w całej piosence pana Roberta. To już "7 wierszy" Szreniawskiego reprezentowało jakiś poziom. I proszę mi tu nie pisać, że są jakieś Piwowarki i inne co potrafią tekst piosenki napisać, bo teksty choćby przytoczonej Piwowarki słyszałem w Trójce kilka (nie więcej niż 4) razy - późnym wieczorem. A pana co mu smutno (mi też kurwa jest smutno) puszczali wczoraj cały dzień.
I jeszcze proszę:
"W telewizji dziś widziałem
Jeruzalem w ogniu walk
Młodych chłopców z bronią
Mieli po szesnaście lat"
Metaforyka tego utworu wprost powala na kolana!.
I proszę nie myśleć, że to frustracja młodzieńcza bo to frustracja dojrzała. O!
04-03-2010 (63 chaosu, 3176 re)
Rzecz o poezji
Bo tak w ogóle to ja jestem poważny
Śmiertelnie
Kiedy mówię:
Poezja to pedalstwo
Z którego TRZEBA wyrosnąć
Jak najszybciej
Nienawidzę kurwy!
[edit] I nie jest to frustracja spowodowana wiekiem młodzieńczym tylko dojrzałe i przemyślane spostrzeżenie!
[edit raz jeszcze]
Bo tak już abstrahując to jeśli chodzi o sztukę słowa to co?
Poezji się czytać nie da bo kapie emocjami jak obśliniona glizda.
Krótkie formy prozaiczne - to przeważnie jakieś wypociny na kolanie
Długie formy prozaiczne - to przynudzające dłużyzny, pełne niespełnionych ambicji autorów z lat pryszczatych.
Dramat? A kogo obchodzi co powiedział Makbet do żony w drugim akcie? To wcale nie mówi co nim powoduje bo przecież mógł kłamać. (Bo wszyscy kłamią)
Jakie przyjemności mogą płynąć ze sztuki jakiejkolwiek (dla odbiorcy bo dla artysty to wiadomo, że autoapoteoza i w ogóle onanizm). Najprzyjemniejsze uczucie we wszechświecie to jak po 5 piwach w końcu można mocz oddać i do osiągnięcia takiej pełni nie trzeba nam żadnej sztuki (prócz sztuki ważenia piwa). Generalnie powinno się ograniczyć artyzm do pokazywania cycków w telewizorze ew. internecie. Reszty nie trzeba.
12-02-2010 (43 chaosu, 3176 re)
A w WFRP v2...
W pierwszej edycji WFRP było narzekanie na syndrom "nagiego krasnoluda". Mechanika tam doprowadziła to tego, że krasnolud na wysokim poziomie, bez borni i nagi pokonywał armię chaosu. W edycji drugiej, nowa mechanika miała temu zapobiec. I teoretycznie zapobiega, teoretycznie bo sytuacje jakie się nam zdarzają nie powinny zdarzać się często. A jednak!. W zasadzie takie sytuacje zdarzają na prawie każdej sesji. Ale do rzeczy wspominałem już kiedyś o tym jak ustrzeliłem demona jedną strzałą. Podobna sytuacja na ostatniej sesji.
Przygoda z podręcznika, wszyscy enpece też. Na samym końcu przygody docieramy do karczmy na nocleg. A tak się zaczaja na level boss w postaci zabójcy który na dachu za kominem sobie czeka na nas. I teraz po krótce rozgrywka wygląda tak:
NPC- strzela z kuszy w mnie (rzut 89) - pudło
JA- strzelam z łuku: moje US - 61 (-20 gość ukryty za kominem, +20 mierzony strzał czyli wychodzi na 0). Rzucam 41 czyli trafiam. Rzut na obrażenia - 10, zgodnie z zasadami drugi raz na trafienie - 34 - trafiam. Jeszcze raz na obrażenia - 10, czyli jeszcze raz na obrażenia 7. Z samego strzału zadaję 27 obrażeń. +3 za łuk czyli daje nam to 30. Chyba nie ma pancerza, który to wyparuje. Koleś ginie od jednej strzały. I to enpec, który ma w podręczniku własny portret i tabelkę.
Teoretycznie takie rzuty są mało prawdopodobne ale, jak pisałem podczas każdej sesji komuś się to udaje. Cóż... może to taka karma.
01-02-2010 (32 chaosu, 3176 re)
Mass Effect
Kupuję gry dopiero po jakimś czasie z dwóch powodów.
Po pierwsze - zdążę przeczytać już wszystkie recenzje i rzeczywiście wiem czy warto ją kupić. W tym wypadku wszystkie oznacza również, te późniejsze, które pojawiają się długo po premierze i nie są pisane pod wpływem zachłyśnięcia się nowością.
Po drugie - co jest o wiele ważniejsze ich cena zadowala mnie zdecydowanie bardziej.
W związku z tymi powodami czas na Mass Effect przyszedł w czasie kiedy wychodzi Mass Effect 2. Zabawa w pierwszej części trylogii trzeba przyznać jest ciekawa. Widać ewidentnie, że ME zszedł z warsztatu autorów KOTORa. Jeśli chodzi o świat gry to podobieństwo do świata SW jest po prostu namacalne. Pewnie BioWare nie chcąc płacić Lucasowi stworzył swój - identyczny prawie - świat. Historia gier zna już takie przypadki - chociażby WingCommander.
Jeśli chodzi o porównanie do KOTORa to gra jest zdecydowanie bardziej dynamiczna, głównie dzięki walce. Choć z drugiej strony zamieniło to część w gry w shootera. Są też momenty znane z gier fantasy - eksplorowanie podziemi, eksplorowanie ogromnych podziemi oraz eksplorowanie niesamowicie ogromnych podziemi. Na szczęście nie ma tego aż tak dużo. Ogólnie rzec biorąc da się grać ale oczekiwałem chyba czegoś więcej, niż interaktywnego filmu. W moim prywatnym rankingu gier nadal faworytem pozostaje Deus Ex i zaraz po nim Fallout Tactics.









