03-09-2001 (27 biurokracji, 3167 re)

Dziś poniedziałek. Cóż nowego się zdarzyło? W zasadzie nic. Odezwał się Ktoś, kto chciał przerwać ciszę. Lecz czy na pewno chce przerwać ciszę? Czasem trudno zrozumieć ludzi. Wrócił Grendel z urlopu, jutro ma się spotkać "przychodny" po wakacjach. Jest jakiś nowy scenariusz, ale na razie będziemy przypominać sobie "ekzekwo" bo mamy zagrać niedługo w Warszawie. Hieronim stworzył swojego bloga. Hieh z nudów? czy z potrzeby Hieronimie? i dlaczego korzystasz z gotowych wzorów? Czyżbyś był za leniwy. Hieh. Dziś poniedziałek, teatr telewizji zapowiada się ciekawie. Och! Jutro ostatni dzień pracy z praktykantem. Od dziś Punkt Skupu Człowieczeństwa ma nowego właściciela. Ciekawe jak wiele się zmieni. Nowy tydzień niesie nowe pytania. Na weekend trzeba jechać do Bystrzycy i godnie reprezentować BCR. Tia... godnie... no i trzeba się dogadać co do "umbry" Ech... tydzień wyzwań. Dobrze, że przynajmniej jestem wolny, nie muszę nadinterpretować cudzych słów i wyciągać błędnych wniosków. No i mogę się w końcu zacząć swobodnie rozglądać. Muszę wyjechać na Ukrainę przy najbliższej możliwości! Oto nowy wolny rahn?

 

zobacz/napisz komentarze:

02-09-2001 (26 biurokracji, 3167 re)

Dzieje się coś złego. TO znowu wróciło. Dlatego było tyle bezsennych nocy. To dobrze, że TO wróciło. Z tego właśnie czerpię. W końcu znowu zacząłem pisać. Przeglądałem ostatnio stare teksty i widzę jakie są inne.  TO mnie kształtuje. 
  Wczoraj zadziwiła mnie moja własna pierwotna rzeczywistość. Nie sądziłem, że i tutaj pojawią się jakieś oznaki przebić rzeczywistnych. Jednak się pojawiło kilka w jednym miejscu. Oczywiście było to w Punkcie Skupu Człowieczeństwa, który posiada własną, lecz bardzo zależną od głogowskiej rzeczywistość. Przebicia mi coś uświadomiły... nie wiem sam czy mam się cieszyć czy nie, wyglądałoby na to, że w końcu byłbym wolny. Cóż tylko się cieszyć prawda? To jednak nie jest prostym. Nigdy nie było i nigdy nie będzie. W tym aspekcie nie zgodzę się z Hieronimem. 
  Byłem dziś na koncercie. Muzyka cerkiewna. Po prostu piękne przeżycie. Ruiny kolegiaty, polifoniczny chór i staro-cerkiewno-słowiański. Zdecydowanie polifonia chórów prawosławnych jest o niebo lepsza od gregoriańskiej monofonii. Potem w domu obejrzałem 'Stygmaty'. Film w sumie taki sobie, jednak w trakcie oglądania, odniosłem wrażenie! Wrażenie przemieniło się po drodze w przemyślenie a to przerodzi się niedługo w teorię. Nigdy nie zastanawialiście się, dlaczego wyginął prawie doszczętnie politeizm? Dlaczego politeizm jest wiarą pierwotnych plemion. Wszystkie dzisiejsze rowinięte cywilizacje są monoteistyczne. To proste! Wraz z cywilizacją rozwija się umysł. Ludzie szybko zauważyli, że kiedy jest wielu bogów, występują między nimi relacje. Nie są w takim razie bytami absolutnymi, tylko jak ludzie, bytami relatywnymi. Ludzie woleli boga, który jest absolutnym bytem. Taki bóg może istnieć tylko w religiach monoteistycznych. Ludzie jednak nie obejmują umysłem absolutu, dlatego właśnie musieli stworzyć wokół nich inne byty, w ten sposób stworzyli byt pseudoabsolutny. Czy Wy na pewno wiecie czego chcecie? 
  Zaczął się wrzesień, wpisy z sierpnia są w archiwum.

 

zobacz/napisz komentarze:

20-07-2001 (55 zamętu, 3167 re)

no i tak jakbym się pojawił znowu. ostatnimi czasy jakieś napięcia wisiały w powietrzu. zbyt częsta zmiana temperatury to i kłótni wiele musiało wyskoczyć. ale cóż powoli wszystko wraca do normy. a ja tylko powiem, że z tej sytuacji całe bcr musi wyciągnąć wnioski i przeanalizować swoje błędy.
   drogi jarvisie, jakiż cel jest stworzenia tej rzeczywistości gdzie pi będzie równe 2? oczywiście, że tworzenie innych rzeczywistości jest zabawnym i miłym zajęciem ale pamiętaj, że ponosisz odpowiedzialność, za każdą stworzoną rzeczywistość. 
   i tak się stało, że w pewnym momencie się pogubiłem, kolejny sms z dziwnym określeniem i nie wiem już nic. być może nadinterpretuję choć wolałbym nie nadinterpretować. panowie co to znaczy jak kobieta pisze ci 'na zawsze twoja'. może odpowiecie?
  parapetówa u telego. trochę się skuliśmy, tak trochę tylko, przy okazji usłyszałem historię. mówi dres do dresa: 'do azurytu nie idziemy bo tam miałem jeden epitet ostatnio'. bulbenik wyszedł, w sumie może być dumny tele,  że jego piekarnik rozdziewiczyliśmy właśnie tą kultową potrawą. lubię patrzeć jak dziewczęta - anorektyczki jedzą bulbenik i mówią, że dobry żeby mi przykrości nie robić i na moich oczach z wielką trudnością połykają kawałek słoniny. szkoda tylko, że to jeszcze nie jest pora roku na bulbenik. teraz trzeba się trochę więcej narobić niż jesienią.
   wrócił hieronim, zdążyłem się z nim spotkać i porozmawiać w najbliższym czasie ruszamy projekty. hieronim wejdzie może w końcu w umbrę. 

 

zobacz/napisz komentarze:

14-07-2001 (49 zamętu, 3167 re)

po wtóre: jarvisie. nie było tam typowych przebić miedzyrzeczywistych. zdarzyły się co prawda dwa impulsy ale zbyt krótkotrwałe, żeby  można było je wykorzystać. poza tym jedno z nich było po prostu wywołane nagromadzeniem bytów, więc się nie liczy. w dodatku oba były jednozmysłowe. do pracy nad projektem moim i hieronima potrzeba ogólnopercepcyjnych doznań międzyrzeczywistych. ale mniejsza o to. dojdziemy do kłótni na poziomie nomenklaturalnym i co nam z tego przyjdzie? będzie to ta sama kłótnia co o to czy mandala może pełnić funkcję zapisu automatycznego dla analfabety. 
   dziś w nocy wraca hieronim, może jutro go złapie telefonicznie i uda mi się z nim umówić na weekend jakoś, bo trzeba wreszcie się wziąć do roboty, zresztą muszę zobaczyć jakie materiały przywiózł z grecji. 
   miałem wczoraj scysję z jednym gościem. ech... 
   już w sobotę parapetówa u artura, wczoraj jeszcze pomagałem przewieźć karolinie kilka rzeczy, a artur się rozchorował. cóż jak zobaczył piwo to się lepiej poczuł. 
   na dziś chyba wszystko. postaram się częściej teraz coś pisać. jak przyjedzie hieronim to pewnie też coś skrobnie, chociaż wspominał coś o swoim weblogu.

 

zobacz/napisz komentarze:

06-07-2001 (41 zamętu, 3167 re)

wiele rzeczy się okazało. wiele z tych jakie uległy przekłamaniu imaginacyjnemu (tak będę, je nazywał) zostało wyprostowanych. tak, jak się okazuje nie jestem długowłosym ascetą. wróciłem z m6. było mniej więcej tak jak mi się wydawało. wydawało mi się jednak, że granica pomiędzy rzeczywistościami będzie tam cieńsza. nie udało mi się jendak, mimo wysilania percepcji dojrzeć fnordów, lub czegokolwiek co wskazywałoby na zawirowania czasoprzestrzenne. cóż nic straconego emilius szykuje wyprawę do olchowca. 
   już niedługo rozpocznę urlop. jadę w końcu pozwiedzać inne rzeczywistośći, wszystkie szkice do przewodnika poczynione. już niedługo biorę się za pisanie. czekam jeszcze na hieronima, który zbiera właśnie materiały w grecji do obu naszych wspólnych projektów. 
   dziś zwątpiłem w wolną wolę człowieka. człowiek nie jest nigdy wolny. i to nie dla tego, że żyje w społeczeństwie, tylko dlatego, że jest ograniczony ciałem. dziś chciałem jeszcze dłużej w spokoju poczytać, lecz moje ciało dawało mi do zrozumienia, że koniecznie musi coś zjeść. cóż nie odkryłem nic nowego. jednak dopiero dziś zrozumiałem, że bóg nas oszukał mówiąc 'daję wam wolną wolę'. 
   właśnie był u mnie matt i wysłał maila o rezygnacji z funkcji prezesa bcru. czy coś się dzieje? nie zauważyłem nic na m6 ale na m6 cała moja percepcja była raczej skierowana na szukanie przebić z innych rzeczywistości. to zaczyna już być u mnie nawykiem. 
   a tak na sam koniec. wyznawcy moi są wszędzie nawet w gipsowych figurkach kreta i żaby. no to na tym koniec.

 

zobacz/napisz komentarze:

<< 45 46 47 48 49 50 51 >>


zaglądam: