05-07-2011 (40 zamętu, 3177 re)
Wyważanie postnuklearnych drzwi
I jeszcze żeby nie było. Zajrzałem do nowego Schronizmu W którym to niejaka Pacza wzięła i napisała o konserwacji żywności znalezionej w supermarkecie. No jasne niby wszystko. Ale Pacza, skoro znalazłaś się w supermarkecie, to po jaką cholerę konserwujesz mięso tam znalezione. Ile można przechowywać produkty zamarynowane w przedstawione sposoby? A rozejrzyj się po innych półkach. Dookoła Ciebie znajduje się mnóstwo dóbr, które możesz przechowywać latami. Jeśli jeszcze jest to niemiecki supermarket to znajdziesz nawet gotowany ryż. Gotowy do podgrzania z datą ważności do 2126 roku. Jak już weszliśmy do raju jakim jest w postnuklearnym świecie supermarket, to sobie nie utrudniajmy wyważając drzwi, które otworzyła nam cywilizacja.
PS. W "Metrze 2033" na potęgę żarli multiwitaminy. Ciekawe czy one rzeczywiście wystarczą do uzupełnienia diety grzybno-mięsnej.
05-07-2011 (40 zamętu, 3177 re)
Prawda
Mam podejrzenia. Doszedłem do dość dziwnego wniosku. W zasadzie Hieronim po wielokroć udowadniał nieistnienie nieskończoności. A jednak z drugiej strony opowiadał wielokrotnie o ludziach żyjących odwrotnie. Jednego z nich nawet spotkałem w swoich licznych podróżach. Ale to oczywiście zupełnie inna historia. Miała nawet zostać narysowana ale rysownik w końcu nie narysował z różnych powodów. Ale jak mówiłem nie o tym miałem... Ha! skoro nie istnieje nieskończoność to jak mamy te żywota w obie strony określić. Czy jeden zbieżny do 1 a drugi do 0. Ja wiem zasada Hieroniczna mówiła o 13000 i o znaczeniu i rozumieniu wielkości liczby 13000, ale to dotyczyło czegoś nieskoczenie dużego. A nieskończenie małego też? Tu kładzie się niestety teoria Hieronima. Po tylu latach doszedłem do tego, że jest dziurawa. Może istnieć coś nieskończenie małego!
[edit]
Myliłem się nie może...
[edit2]
A może jednak? Nie wiem jednak.
[edit3]
Te edity to kłamstwo jest. Fake taki!
[edit4]
Cały wpis to fake jest.
[edit5]
...
Ha!
27-06-2011 (32 zamętu, 3177 re)
Wyższa matematyka
Stoję sobie w sklepie przy kasie, normalnie jak człowiek. Wtem! Z tyłu staje dwóch młodych ludzi w koszykach piwo. Jeden ma litrową puszkę Faxa strong czy jakoś tak drugi dwa Heinekeny po pół litra. Pojemność jak się później okazuje jest tu niesamowicie ważna. Rozpoczyna się rozmowa:
-Oooo a ty sobie mocne kupiłeś.
- No 10%
- No tak ale w litrze łosiu. To tak jak mam. 5% w półlitrowych, tylko taniej. Hehe
- Eeee nie to się jakoś inaczej przeliczało, tam jakiś współczynnik chyba był 1,2 czy coś takiego...
Niestety musiałem płacić i nie dowiedziałem się dokładnie jak się przelicza procenty pomiędzy pojemnościami. Ale mam do zaproponowania zadanie z treścią na maturę z matematyki:
Poziom podstawowy:
Arek i Jurek postanowili się upić. Kupili piwo. Jeden kupił litrowe o zawartości alkoholu 10% a drugi dwa piwa półlitrowe po 5%. Który upije się bardziej.
Poziom rozszerzony:
Jeden kupił 0,75l Finlandii w sklepie wolnocłowym - 50% alkoholu, drugi kupił Wyborową 0,5l - 40%.
Pomoc do zadań, współczynnik procentów w pojemności wynosi 1,2 lub 3,14.
09-06-2011 (14 zamętu, 3177 re)
Takie coś
Hehe takie coś znalazłem. Stare jak świat.
09-06-2011 (14 zamętu, 3177 re)
W poprzednim odcinku
Margerita odkrywa że, Klaus przed przekazaniem biznesu zawarł niekorzystny kontrakt. Uważa, że zrobił to celowo, żeby pogrążyć Margeritę zanim rozwinie skrzydła w biznesie.
Tymczasem sprawa trafia na biurko Malcolma i ten rozwiązuje ją bezkosztowo. Klausa trafia szlag i ląduje on w szpitalu. Tam nad jego łóżkiem zbiera się cała rodzina. Wszyscy płaczą ale niektórzy nieszczerze. Margerita chce chwilę zostać sam na sam z Klausem, ale Greg jej nie pozwala, ponieważ podejrzewa, że chce zabić Klausa.
Na to wszystko przyjeżdża Case, znienawidzony przez Margeritę kuzyn Grega. Case rozmawia z Gregiem, Margerita postanawia ukarać Case'a.
Margerita tęskni w samotności za Blinkinem, który wyjechał na parę dni w Góry Izerskie poddać się operacji plastycznej. Blinkin w końcu wraca ale Margerita go nie poznaje. Traci też do niego uczucie i już.
Fanfary na koniec.









