06-03-2001 (65 chaosu, 3167 re)
nie wiem co jest w tej piosence. słucham jej już drugi dzień i cały dzień chodzę i nucę ją. piękna jest po prostu. najciekawszym zaś jawi się to, iż melodia to tekstu pasować tu nie może. jak zielona wiosna jawi się czar jaki roztacza ona wokół. a słowa... zaiste. och! dziś znalazłem i czytam sobie zen dyskordiańskie czyli chaoizm. coś pięknego. ale czyż to co stworzyła wielka eris, niechaj chwała jej rozbrzmiewa, może być insze? zarzucić mi ktoś może, iż nie eris to stworzyła a inszy całkiem ktoś. och! ale to eris go natchnęła a kto nie wierzy niech pocałuje w dupę henryka bo inaczej ten na kwaśne jabłko stłucze go! czuję się jakbym coś czuć zaczynał och! to byłoby bardzo głupie w sytuacji zaistniałej, może kogoś zawiodę lecz są granice mego ekshibicjonizmu i nie w głowie mi nawet rzec o kogo chodzi ha!

