19-04-2010 (36 niezgody, 3176 re)
o jakże ciężkim zawodzie dziennikarza Bardzo lubię jak ktoś jest ekspertem w każdej dziedzinie. Zna się wtedy na wszystkim, nawet na rzeczy o której wcześniej nigdy nie słyszał. Dzisiaj czytam o tym, że sędziowie zabrali Kubicy podium wprowadzając safety car, który to ustawił rządkiem całą stawkę i zminimalizował przewagę czołówki do reszty. Zdaniem dziennikarzy wyjazd samochodu bezpieczeństwa był niepotrzebny. No cóż, może panowie eksperci powinniście zastąpić sędziów. Sami byście decydowali czy potrzebna jest neutralizacja toru czy nie. Nie oceniam tutaj czy wyjazd samochodu bezpieczeństwa był potrzebny czy nie. Bo nie mi o tym decydować, ale również nie dziennikarzom. Sędziowie odpowiadają za bezpieczeństwo i jeżeli coś tam było na torze to mogło pewnie powodować jakieś niebezpieczeństwo. Ale co tam taki sędzie może wiedzieć prawda? Dziennikarze mówią: "Polacy to taki naród, że są ekspertami w każdej dziedzinie" Otóż nie Polacy tylko Wy sami. Potraficie ocenić obiektywnie (sic!) każdą ustawę, decyzję sędziów czy powody katastrofy lepiej niż ludzie którzy się zajmują tym na co dzień. Miałem kiedyś przyjemność tłumaczyć dziennikarce, że erotyczne treści nie są umieszczone na stronie miejskiej, tylko na stronie podlinkowanej do podlinkowanej do podlinkowanej do podlinkowanej do miejskiej. W końcu używam argumentu: "proszę wejść na stronę waszej gazety, na dole są linki i tam jest dział erotyka też" na co dziennikarka: "no tak ale to jest proszę pana link do onetowych kategorii pan powinien rozumieć co jest treścią umieszczaną na naszej stronie a co na innych tylko podlinkowanych". Koniec.

