04-03-2010 09:24 (63 chaosu, 3176 re)

Rzecz o poezji Bo tak w ogóle to ja jestem poważny Śmiertelnie Kiedy mówię: Poezja to pedalstwo Z którego TRZEBA wyrosnąć Jak najszybciej Nienawidzę kurwy! [edit] I nie jest to frustracja spowodowana wiekiem młodzieńczym tylko dojrzałe i przemyślane spostrzeżenie! [edit raz jeszcze] Bo tak już abstrahując to jeśli chodzi o sztukę słowa to co? Poezji się czytać nie da bo kapie emocjami jak obśliniona glizda. Krótkie formy prozaiczne - to przeważnie jakieś wypociny na kolanie Długie formy prozaiczne - to przynudzające dłużyzny, pełne niespełnionych ambicji autorów z lat pryszczatych. Dramat? A kogo obchodzi co powiedział Makbet do żony w drugim akcie? To wcale nie mówi co nim powoduje bo przecież mógł kłamać. (Bo wszyscy kłamią) Jakie przyjemności mogą płynąć ze sztuki jakiejkolwiek (dla odbiorcy bo dla artysty to wiadomo, że autoapoteoza i w ogóle onanizm). Najprzyjemniejsze uczucie we wszechświecie to jak po 5 piwach w końcu można mocz oddać i do osiągnięcia takiej pełni nie trzeba nam żadnej sztuki (prócz sztuki ważenia piwa). Generalnie powinno się ograniczyć artyzm do pokazywania cycków w telewizorze ew. internecie. Reszty nie trzeba.

 

komentarze:

Blipanie
Zaglądam/Uczestniczę: