12-02-2010 09:39 (43 chaosu, 3176 re)
A w WFRP v2... W pierwszej edycji WFRP było narzekanie na syndrom "nagiego krasnoluda". Mechanika tam doprowadziła to tego, że krasnolud na wysokim poziomie, bez borni i nagi pokonywał armię chaosu. W edycji drugiej, nowa mechanika miała temu zapobiec. I teoretycznie zapobiega, teoretycznie bo sytuacje jakie się nam zdarzają nie powinny zdarzać się często. A jednak!. W zasadzie takie sytuacje zdarzają na prawie każdej sesji. Ale do rzeczy wspominałem już kiedyś o tym jak ustrzeliłem demona jedną strzałą. Podobna sytuacja na ostatniej sesji. Przygoda z podręcznika, wszyscy enpece też. Na samym końcu przygody docieramy do karczmy na nocleg. A tak się zaczaja na level boss w postaci zabójcy który na dachu za kominem sobie czeka na nas. I teraz po krótce rozgrywka wygląda tak: NPC- strzela z kuszy w mnie (rzut 89) - pudło JA- strzelam z łuku: moje US - 61 (-20 gość ukryty za kominem, +20 mierzony strzał czyli wychodzi na 0). Rzucam 41 czyli trafiam. Rzut na obrażenia - 10, zgodnie z zasadami drugi raz na trafienie - 34 - trafiam. Jeszcze raz na obrażenia - 10, czyli jeszcze raz na obrażenia 7. Z samego strzału zadaję 27 obrażeń. +3 za łuk czyli daje nam to 30. Chyba nie ma pancerza, który to wyparuje. Koleś ginie od jednej strzały. I to enpec, który ma w podręczniku własny portret i tabelkę. Teoretycznie takie rzuty są mało prawdopodobne ale, jak pisałem podczas każdej sesji komuś się to udaje. Cóż... może to taka karma.


